Świeżo upieczeni absolwenci szkół wyższych i zawodowych zadowolą się nawet minimalną pensją. Nie straszne im już umowy śmieciowe. Podczas gdy dwa lata temu chcieli zarabiać przynajmniej 2 tys. zł na rękę, dzisiaj wystarczy im 1,3 tys. - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Z nowej edycji raportu "Pierwsze kroki na rynku pracy" firmy Deloitte wynika, że wysokość wynagrodzenia nie jest najważniejszym aspektem w pierwszej pracy. W swoich wyborach młodzi Polacy kierują się przede wszystkim możliwością uczestniczenia w ciekawych projektach i szkoleniach, dobrą atmosferą, prestiżem pracodawcy i współpracą z wysokiej klasy specjalistami. Pieniądze są dopiero na szóstym miejscu - wylicza dziennik
Mało tego. Absolwenci przestali marzyć o etatach - coraz częściej decydują się na umowy-zlecenia i o dzieło, nadto nader często praktykują za darmo. "Przestali wierzyć w mit uczelnianego wykształcenia. Jeśli decydują się na kolejny fakultet, to albo uciekają przed bezrobociem, albo już pracują - studia pomogą im awansować" - mówi "DGP" Mateusz Walewski, ekspert od rynku pracy z PricewaterhouseCoopers.
Nie pokornieją natomiast absolwenci kierunków technicznych - informatycy, programiści i inżynierowie. Ich oczekiwania finansowe to co najmniej 3 tys. zł na rękę miesięcznie i umowa o pracę.
Świeżo upieczeni absolwenci szkół zawodowych, na których jest duże zapotrzebowanie, muszą się niestety zadowolić umowami-zlecenia i o dzieło. Pracodawcy boją się umów cywilno-prawnych. Powód? Niepewna sytuacja gospodarcza.
Pod koniec ub. roku w urzędach pracy zarejestrowanych było ok. 213 tys. bezrobotnych absolwentów wyższych uczelni.
27.01.2012, 18:57 | Lubię to 0
27.01.2012, 20:30 | Lubię to 1
27.01.2012, 21:50 | Lubię to 1
27.01.2012, 21:55 | Lubię to 0
27.01.2012, 21:56 | Lubię to 0
28.01.2012, 12:35 | Lubię to 0
28.01.2012, 14:02 | Lubię to 1
29.01.2012, 02:42 | Lubię to 0
29.01.2012, 08:58 | Lubię to 2
29.01.2012, 10:15 | Lubię to 3