Szefowie bardziej cenią pracowników, którzy uczyli się lub poznawali język obcy za granicą. Zdaniem 64 proc. pracodawców taki pracownik lepiej poradzi sobie w relacjach z zagranicznymi klientami. Dla 32 proc. szefów ciągnący się w CV słupek certyfikatów jest mało przekonywujący, bardziej cenna jest praktyczna znajomość języka - wynika z sondy* agencji edukacyjnej Language Abroad przeprowadzonej w polskich firmach.

Nic więc dziwnego, że Polacy chcąc zabłysnąć na rozmowach kwalifikacyjnych w dużych firmach i korporacjach, już na studiach decydują się na wyjazd do pracy za granicą lub na kurs językowy, często przywożąc z niego nie tylko wiedzę, ale także tamtejsze certyfikaty językowe. - Polacy uczący się języka w Polsce często w praktyce mówią jak Szekspir w XVII w., taki żart krąży wśród obcokrajowców. Jeśli więc planuje się karierę w firmie, gdzie wymagana jest znajomość języka angielskiego, francuskiego czy chińskiego, konieczne staje się sprawdzenie swoich umiejętność w terenie. I na nic zdają się certyfikaty czy wielogodzinne kursy w kraju, jeśli nie znamy slangu, potocznej mowy, ani samej kultury języka - mówi Halina Juszczyk z Language Abroad.

Manager "speak po Polish"

Odchodzą czasy, kiedy najpopularniejsze certyfikaty językowe robiły na szefie wrażenie. Dziś liczy się praktyczna znajomość języka. Coraz częściej bowiem na rozmowach kwalifikacyjnych rekruterzy testują poziom znajomości języka kandydata. I tutaj pojawia się problem. Bo najczęściej ten test oblewamy. Aż 41 proc. pracodawców ocenia poziom znajomości języka swoich pracowników, jako niewystarczający. Zdaniem 43 proc. pracownicy kłamią przedstawiając w CV poziom znajomości języka.

I faktycznie z analiz firmy rekrutacyjnej Antal International wynika, że aż 32 proc. ubiegających się o pracę mija się z prawdą w rubryce "języki obce". Dlatego szefowie wybierając między absolwentem kursu w Polsce, a osobą, która pracowała w Wielkiej Brytanii przez parę lat, chętniej stawiają na drugą opcję: - Szefowi można zaimponować nauką na zagranicznym kursie językowym lub nauką w boarding school, dlatego w CV koniecznie trzeba zaznaczyć, że języka uczyliśmy się w Wielkiej Brytanii, Francji czy USA. Taki wpis od razu sugeruje, że mieliśmy kontakt z żywym językiem, posługiwaliśmy się nim na co dzień - mówi Juszczyk.

Języki branżowe - dobra pozycja w CV?

Nowy trend wśród pracodawców wyczuły już zagraniczne szkoły językowe, które w Polsce oferują nie tylko zwykłe kursy językowe, ale także kursy języka branżowego zakończone certyfikatami językowymi wymaganymi w określonych profesjach. W agencjach edukacyjnych znajdziemy więc dziś kursy językowe w Wielkiej Brytanii i Niemczech dla managerów, HR-owców, inżynierów, matematyków, biznesmenów, lekarzy, dentystów, a nawet prawników, PR-owów, czy pracowników platform wiertniczych. To właśnie w tych profesjach najbardziej wymaga się biegłej znajomości języka obcego.

Dla wielu pracodawców tego typu dowód na znajomość języka może być przekonywujący - twierdzą eksperci. Tym bardziej, że większość szefów narzeka na poziom znajomości języków obcych wśród specjalistów. Zaledwie 34 proc. inżynierów zna język angielski w stopniu podstawowym i średnim. Język francuski czy niemiecki, zna zaledwie 10 proc. Tymczasem znajomość języka obcego wśród specjalistów to nie tylko argument w CV, ale konkretne pieniądze. Z badań przeprowadzonych przez "Bank Danych o Inżynierach" wynika, że kadra techniczna znająca język obcy może zarabiać nawet o 30 proc. więcej od inżyniera znającego tylko język polski. W przypadku znajomości więcej niż jednego języka, płace rosną nawet o 50 proc. - podaje BDI.


----
*Sondę przeprowadzono na grupie 1000 pracowników w wieku 25-55 lat, zatrudnionych w firmach w Katowicach, Krakowie, Wrocławiu i Warszawie. Sondę realizowano w dniach 4-25 stycznia 2012.