Mieszkanie pod jednym dachem z uroczą emerytką ma swoje wady i zalety. Największym plusem jest bez wątpienia jego cena – wynajęcie pokoju u babci (bądź dziadka) jest tanie, czasem nawet tańsze od akademika. Ambitni studenci mogą w takim lokalu zakuwać do woli nie martwiąc się, że zaraz za ścianą zacznie się impreza. Chyba, że właściciel lokalu (płci dowolnej) jest fanem pewnej toruńskiej rozgłośni radiowej i lubi sobie wieczorem posłuchać „Rozmów niedokończonych”.


Babcie ze stancji możemy podzielić na dwie grupy – na te wyluzowane, które nie wścibiają nosa w cudze sprawy (ta grupa jest niestety zagrożona wyginięciem) i na babcie upierdliwe, które czują się zobowiązane do wychowania młodego człowieka.

W przypadku tej drugiej grupy właścicielek żądni wielkomiejskich uciech żacy mają przechlapane. Szczególnie wtedy, kiedy zechcą zaprosić do siebie na noc partnera (płci dowolnej). Jeśli babcia jest chwilowo poza domem – nie ma problemu. Schody zaczynają się wtedy, gdy właścicielka w ogóle nie opuszcza swojego terytorium.

Oczywiście, że partnera można przemycić pod pozorem wspólnej nauki, jednak babcia tuż przed północą delikatnie przypomni, że już jest późno i intruz powinien udać się na zasłużony spoczynek do swojego domu. Można też wprowadzić partnera tuż po zaśnięciu babci, jednak nie ma pewności, że ta się nie obudzi. Dlatego też warto obserwować nocne nawyki właścicielki stancji.

Trzeba uważać. Przed seksem warto zabezpieczyć drzwi do pokoju jakimś krzesełkiem bądź stolikiem. Babcie lubią sprawdzić co się dzieje, gdy za ścianą jest podejrzanie cicho i łóżko skrzypi. Warto spróbować zagłuszyć odgłosy miłosnych uniesień jakąś nastrojową muzyką. Radio może być dobrym rozwiązaniem.

Kiedy przemycony partner zostaje na noc powinien ulotnić się z samego rana, kiedy urocza babcia jeszcze śpi. Warto oszczędzić właścicielce mieszkania niepotrzebnych nerwów. Intruz o poranku może ją rozzłościć i sprawić, że ta każe się natychmiast wyprowadzić.

Przed wynajęciem pokoju u starszej pani warto ją dobrze poznać, żeby później nie okazało się, że nie da się z nią wytrzymać. I pamiętajcie – w akademiku nikt Was za seks tępić nie będzie. A i partner nie będzie musiał uciekać przed północą.