"Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy, orły, sokoły, herosy!?" - chciałoby się przy tym temacie zaśpiewać. Serwis Jezebel cytuje badania z których wynika, że aż 60 proc. pań regularnie udaje orgazm. Dlaczego to robią?
Powodów jest wiele. Najczęściej kobiety udają orgazm, bo po prostu są zmęczone. Udają także wtedy, kiedy chcą zakończyć stosunek. Zdarza im się także oszukiwać z litości - kiedy ich partner naprawdę się w łóżku dwoi i troi... bezskutecznie. Wtedy nagrodą za jego seksualny trud jest orgazmiczna gra aktorska kobiety.
- Zauważyłam, że my jako kobiety w ogóle dość często staramy się przypodobać facetom. Dotyczy to nie tylko seksu, ale także rozmowy. Jak gadam z młodym, pytam go o ulubioną konsolę, jak z humanistą, opowiadam o tym, co piszę, a sportowca namawiam na wspólne bieganie, mimo tego, że lubię to robić sama - mówi serwisowi Uniface Ania, absolwentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim.
- Podobnie jest z seksem: udajemy, żeby poczuł się męsko, dobrze. Są kobiety, które robią to dlatego, że chcą już skończyć. Ja niczego już nie udaję, po co? Po to, żeby myślał, że tak jest dobrze, skoro nie jest? Bez sensu. Jednak jak byłam młodsza, udawałam po to, by jeszcze bardziej go nakręcić, by czuł się jak najlepszy kochanek pod słońcem, choć w rzeczywistości daleko mu było do tego - dodaje.
Jak udawać orgazm, żeby partner się nie zorientował? - Nie wiem, jak robią to inne kobiety, ale mam wrażenie, że moja gra aktorka bardzo się rozwinęła przez te długie lata praktyk - śmieje się 29-letnia Paulina, która pracuje w agencji turystycznej - oddycham ciężko i głęboko, z czasem przyspieszam. Informuję go o tym, że zaraz dojdę, proszę, żeby teraz nie przestawał. W kulminacyjnym momencie mocno wbijam paznokcie w jego plecy lub ramiona i tak zastygam. Czasem jestem głośno, ale nie zawsze. To zależy od stanu podniecenia, przede wszystkim musi być naturalnie. Po wszystkim mocno go przytulam i delikatnie drżę. Ten ostatni motyw sprzedaje się najlepiej - podsumowuje.
Nałogowe udawanie orgazmu rujnuje związek. Lepiej bowiem powiedzieć partnerowi, że jest kiepski, niż nieustannie go oszukiwać. Pamiętajmy także, że rozkosz bierze się przede wszystkim z głowy. Gdy psychika nie pozwala osiągnąć orgazmu partner może być najlepszym kochankiem, a i tak niczego nie wskóra.
A Wy jak często udajecie orgazm?
09.10.2011, 16:01 | Lubię to 8
09.10.2011, 20:11 | Lubię to 7
09.10.2011, 23:23 | Lubię to 11
10.10.2011, 12:20 | Lubię to 6
10.10.2011, 12:31 | Lubię to 16
10.10.2011, 13:09 | Lubię to 28
10.10.2011, 13:41 | Lubię to 6
10.10.2011, 13:55 | Lubię to 6
10.10.2011, 13:57 | Lubię to 3
10.10.2011, 14:24 | Lubię to 26