Chociaż rynek e-podręczników jest wciąż jednym z najbardziej niedocenionych, sytuacja szybko się zmienia. Kolejni branżowi giganci dostrzegają rosnący popyt i wkraczają do gry o rzesze studentów. Zyskują na tym przede wszystkim Ci ostatni.
Wartość rynku książek edukacyjnych w Stanach Zjednoczonych liczona jest w miliardach dolarów. Sami studenci coraz chętniej sięgają jednak po ich elektroniczne odpowiedniki. Nic więc dziwnego, że w dobie cyfrowej ewolucji książki sektor e-podręczników staje się interesującym obszarem.
W połowie stycznia na rynek wkroczyła firma Apple. Gigant z Cupertino wyszedł z założenia, że klasyczne podręczniki nie są w stanie dłużej sprostać wymaganiom współczesnego ucznia. Dlatego też Apple stworzyło nową ofertę dla szkolnictwa. Ich propozycja to e-booki naszpikowane filmami i trójwymiarowymi prezentacjami, a wszystko to w atrakcyjnej szacie graficznej. Zapleczem pomysłu ma być kompleks aplikacji i dedykowanych usług. Co ciekawe, Apple swoje rozwiązania kieruje nie tylko do uczniów, ale także do nauczycieli i wykładowców.
Ważnym elementem tego pomysłu mają być przystępne ceny oferowanych e-materiałów. Koszt w pełni multimedialnej publikacji ma nie przekraczać 15 dol. To mocno konkurencyjna stawka, biorąc pod uwagę, że akademickie książki w Stanach kosztują od 50 do 70 dol. Przyjęta strategia już teraz okazuje się być dobra. Jak podaje Global Equities Research, zaledwie w ciągu trzech dni od premiery, z serwerów Apple pobrano niemal 350 tysięcy e-podręczników!
Sektorem elektronicznych podręczników już wcześniej zainteresował się inny branżowy gigant - Amazon. Jego usługa - Kindle Textbook Rental - umożliwia żakom wypożyczenie podręcznika na okres od 30 dni do 1 roku. Można z nich korzystać za pomocą aplikacji Kindle, zarówno z poziomu dedykowanych czytników Amazon, jak i tabletów czy smartfonów działających w systemach Android oraz iOS.
Krajowym pionierem w kwestii wypożyczania e-podręczników jest Wydawnictwo Naukowe PWN: - Przez pięć lat działania wypracowaliśmy dobrze działający model biznesowy. Większość studentów nie potrzebuje kopii podręczników na własność, a jedynie chwilowego dostępu do informacji, które się w nich znajdują. Na dziś dzień dajemy im błyskawiczny dostęp do niemal 8 tys. e-booków już od 3,69 zł. Mogą z nich wygodnie korzystać za pomocą swoich komputerów, tabletów, smartfonów. Obszerne zasoby oferujemy w atrakcyjnej formie nowoczesnych aplikacji. I to działa. Tym bardziej, że wypożyczając u nas e-booka można zaoszczędzić ok. 60-70 proc. wartości książki - komentuje Paweł Lewandowski, szef marketingu online Wydawnictwa Naukowego PWN.
Zainteresowanie poważnych marek rynkiem e-podręczników oraz dobre wyniki, które na nim osiągają świadczą o dużym popycie na tego typu usługi. Biorąc pod uwagę fakt, że proces ewolucji książki wciąż trwa, rynek ten będzie się dalej rozwijał. Przede wszystkim z pożytkiem dla samych studentów i wykładowców.
23.02.2012, 07:57 | Lubię to 0
23.02.2012, 13:21 | Lubię to 1
26.02.2012, 07:14 | Lubię to 0
29.02.2012, 05:09 | Lubię to 0