Kilkanaście tysięcy gejów, lesbijek, transwestytów i przeciwników homofobii przeszło w południe ulicami Warszawy w ramach Europride. Paradę zorganizowała Fundacja Równości.

Przez cały dzień telewizje informacyjne prześcigały się w relacjach z homoseksualnego święta. Katolicy się oburzali a zwolennicy parady słuchali ich argumentów i próbowali tłumaczyć, że geje nie gryzą, nie zarażają wścieklizną i nie piją krwi. Nie pomogło.

Pojawili się kontrmanifestanci. Ci z krzyżami, flagami i innymi atrybutami polskości. Krzyczeli "Zboczeńcy" ale trudno im się było przebić przez huk muzyki płynącej z platform. Do gejów i lesbijek przyłączyli się posłowie lewicy. Jak zwykle.

Homoseksualiści poróżnili nawet zakochane pary: - Ci faceci przebrani za tancerki samby to już przesada, wygląda to obrzydliwie - mówił Rafał, student politechniki. - Przynajmniej są dobrze zbudowani, też zamiast siedzieć ciągle nad komputerem mógłbyś iść na siłownię - odparowała jego dziewczyna, Dorota, donosi ŻW.

Obyło się bez większych incydentów a policja zatrzymała dziewięciu przeciwników parady. Przed odpowiedzialnością karną spowiedź ich nie uchroni.