Niemiła niespodzianka spotkała w niedzielę humanistów z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Studenci zdawali egzamin w wymrożonym budynku. Powód? Awaria systemu przeciwpożarowego - donosi "Gazeta Olsztyńska".

Na Wydziale Humanistycznym przy ul. Orbitza panowały syberyjskie mrozy. Przy wejściu do budynku nic nie wskazywało na to, że w środku jest lodówka. Wystarczyło jednak przejść kilka metrów, by zderzyć się ze ścianą zimnego powietrza.

Ale to jeszcze nie wszystko. Okazało się, że tuż obok dziekanatu na podłodze leży porozbijane szkło. Mroźne powietrze przedostawało się z zewnątrz, ponieważ na ostatnim piętrze budynku potłukła się szklana ścianka. To wystarczyło, by zamienić wydział w zamrażarkę.

"Zwariował system przeciwpożarowy. Zaczął wyć alarm i otworzyły się okna oddymiające. Co ciekawe, system nie wysłał informacji o zagrożeniu ani do naszego działu bezpieczeństwa i dozoru mienia, ani do straży pożarnej" - wyjaśnia dziennikowi Wojciech Cymerman, kanclerz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

Dziś uszkodzony system ma być naprawiony. Oby się udało.

I jeszcze jedno. Nie rozumiemy, dlaczego egzaminy nie zostały przeniesione do innego budynku?