Niezłomny poseł Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Michał Ujazdowski z niecierpliwością czeka na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie opłat za studia dzienne. Przypomnijmy, iż parlamentarzysta złożył (po raz drugi) wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie konstytucyjności przepisów znowelizowanej ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, dotyczących wprowadzenia odpłatności za studia dzienne na uczelniach publicznych.

"Rząd premiera Tuska zlekceważył zasady konstytucyjne, a szczególnie konstytucyjne prawo do nauki określone w art. 70 Konstytucji. Nie daje ono możliwości ustanawiania obligatoryjnej odpłatności za studia w ramach podstawowej działalności uczelni. Z pewnością studiowanie drugiego kierunku na studiach stacjonarnych nie jest dodatkową usługą edukacyjną, za którą można pobierać opłaty. Dotychczas Trybunał Konstytucyjny nie pozwalał na komercjalizację podstawowej działalności uczelni" - pisze na swojej stronie internetowej Kazimierz Michał Ujazdowski.

I dodaje: "Warto też zauważyć, że nowa ustawa o szkolnictwie wyższym pomniejsza środki na stypendia za wyniki w nauce. Wniosek PIS do Trybunału Konstytucyjnego nie jest zatem wyrazem obrony praw socjalnych, lecz praktycznym wsparciem dla konkurencyjności edukacji i rozwoju. Czekam na rozprawę z przekonaniem, że Trybunał stanie po stronie prawa do nauki i wysokich aspiracji studentów".

Przypomnijmy, iż poseł walczy nie tylko o zniesienie odpłatności za drugi kierunek studiów na uczelniach publicznych, lecz także o zniesienie opłaty za przekroczenie punktów ECTS.

Czy partii Jarosława Kaczyńskiego rzeczywiście chodzi o dobro studentów, czy ta cała batalia o bezpłatne studia to tylko marketingowa zagrywka? Jak oceniacie?