Myśleliście, że to w Polsce jest najbardziej restrykcyjne prawo antynarkotykowe? Za naszą wschodnią granicą niebawem może być gorzej, niż nad Wisłą. Rosyjskie władze chcą poddawać obowiązkowym testom antynarkotykowym wszystkich studentów, a uzależnionych kierować na leczenie. Tak prezydent Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew chce walczyć z narkomanią. Słusznie?

To nie wszystkie pomysły prezydenta. Miedwiediew proponuje także, aby oprócz studentów obowiązkowym badaniom na obecność narkotyków poddawać także... uczniów. Powód? Wzrastającą liczbą młodych osób zażywających narkotyki i inne środki odurzające - podkreśla "Rzeczpospolita".

To pierwsze informacje o nowej rosyjskiej strategii walki z narkomanią. O metodach walki ze zgubnym nałogiem wśród młodych ludzi Dmitrij Miedwiediew dyskutował z senatorami w Irkucku. Myślicie, że pomysły cara Federacji Rosyjskich to tylko groźby? Otóż nie. Prezydent już zapowiedział wniesienie poprawek do ustawy o zwalczaniu narkomanii, które pozwolą na obowiązkowe testy antynarkotykowe.

Miedwiediewowi trudno się dziwić, bo spośród 2,5 miliona rosyjskich narkomanów 70 proc. stanowią osoby do 30. roku życia. A gros z nich to uczniowie i studenci. Rosyjski prezydent podkreślił, że narkomania jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa jego państwa. O pijakach tym razem nie wspomniał.

Obrońcy praw człowieka twierdzą, że zmiany w przepisach niczego nie zmienią i przyniosą więcej szkody, niż pożytku. Domagają się zapewnienia młodzieży odpowiednich warunków do spędzania wolnego czasu.

Na razie nie wiadomo, w jaki sposób mieliby być sprawdzani adepci rosyjskich uczelni. Wyobrażacie sobie podobne rozwiązania w Polsce? Sprawdziłyby się?