23-letni Jakub Tarka, adept jednej z łódzkich uczelni i miłośnik tramwajów, przerobił fragment filmu Olivera Hirschbiegela "Upadek", który opowiada o ostatnich dniach Adolfa Hitlera. W głównych rolach obsadził urzędników magistratu. Wszystko po to, by zwrócić uwagę na problem psucia komunikacji miejskiej w Łodzi.

O kontrowersyjnym dziele studenta donosi "Dziennik Łódzki". "Mein Fuehrer... Zarząd Dróg i Transportu znowu pociął rozkłady jazdy" - mówi jeden z przybocznych Hitlera. Ten jest wściekły i wrzeszczy wniebogłosy: "Takich głupot nie robił nawet Stalin". Na końcu nagrania pojawia się informacja, że "materiał ma charakter satyryczny" i że "Hitler nie symbolizuje p. Zdanowskiej" (Hanna Zdanowska, prezydent miasta Łodzi - od red.).

Jak student tłumaczy się ze swojego filmowego popisu?

"Ostatnie działania władz Łodzi to postępujące niszczenie kręgosłupa miasta, jakim jest system komunikacji miejskiej. Zmniejszanie częstotliwości, brak koordynacji przesiadek, międzyszczyt na ŁTR, czy planowane podwyżki cen biletów - to tylko niektóre przykłady takich działań. Tylko jedna osoba zdecydowała się powiedzieć wprost, co o tym wszystkim sądzi" - pisze na YouTube'ie autor parodii.

I dodaje: "Dla jasności, jeszcze raz: film nie propaguje faszyzmu, jest wylaniem żalu nad tym, co dzieje się wokół komunikacji miejskiej. W żadnym wypadku nie należy utożsamiać któregokolwiek z urzędników z osobami na filmie, a w szczególności z postaciami historycznymi, które one reprezentują. Impotencja jest wymysłem na potrzeby filmu i nie jest stwierdzeniem faktu".

Nagraniem "Hitler dowiaduje się o cięciach rozkładów jazdy" zajęła się już prokuratura. Za rozpowszechnianie materiałów o treści faszystowskiej grozi do dwóch lat więzienia.