Edukacyjna rewolucja może odbić się czkawką. Dzięki zmianie przepisów dotyczących e-studiowania dowolne studia lub szkołę można będzie ukończyć nie ruszając się z domu, z komputerem zamiast sali wykładowej. Pracodawcy alarmują: w sieci nie da rady nauczyć się wszystkiego - czytamy w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Według pracodawców rozszerzenie możliwości kształcenia przez internet powiększy grupę bezrobotnych absolwentów - podkreśla gazeta. Przypomnijmy, że w myśl nowych zasad jedynie zajęcia o ściśle praktycznym charakterze będą musiały odbywać się na terenie uczelni. Znika natomiast obwarowanie przeprowadzania egzaminów na jej terenie http://www.uniface.pl/REWOLUCJA… .
Wiceszef Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce Krystian Bestry przestrzega na łamach "DGP", że ułatwienia mogą spowodować eksplozję zjawiska "łowców dyplomów".
"Łowcy dyplomów" to osoby, które studiują specjalizacje na akord, chcąc zdobyć jak najwięcej tytułów zawodowych. Niestety - tacy ambitni studenci zapewne powiększą grono bezrobotnych magistrów.
Nowe przepisy dotyczące e-studiowania są nieprecyzyjne - twierdzą eksperci. Ich zdaniem ustawa nie precyzuje, które zajęcia należy uznać za "ściśle praktyczne". A to rodzi pole do nadużyć i dowolnej interpretacji obowiązujących przepisów. Bo nie da się wszystkiego nauczyć przez internet - można co prawda zakuć teorię, lecz autoprezentację trudno ćwiczyć przed webcamem.
Co na te zarzuty resort nauki? Ministerstwo broni zmian. Oby tylko ten wirtualny kontakt z wykładowcą nie skutkował wirtualnymi umiejętnościami.
A Wy jak oceniacie pomysł na studia przez internet?

08.10.2011, 16:26 | Lubię to 3
09.10.2011, 00:58 | Lubię to 3
09.10.2011, 17:35 | Lubię to 5
09.10.2011, 18:08 | Lubię to 1
10.10.2011, 11:26 | Lubię to 1
10.10.2011, 17:50 | Lubię to 0
11.10.2011, 09:00 | Lubię to 0
16.10.2011, 23:31 | Lubię to 1