Ten adept Wydziału Prawa na Uniwersytecie Rzymskim (La Sapienza) był zdecydowanie zbyt pilny, dlatego największa europejska uczelnia postanowiła się na nim zemścić. Mimo tego, że Luca, bo tak ma na imię nasz bohater, w cztery semestry zaliczył wszystkie egzaminy, będzie musiał poczekać dwa lata na obronę dyplomu. Chyba, że wygra sprawę przed sądem administracyjnym - informuje na swoich stronach TVP.

Luca był święcie przekonany, że jeśli wcześniej uwinie się ze wszystkimi zaliczeniami to w ekspresowym tempie skończy studia. Przeliczył się. Dziekan Wydziału Prawa uznał, że absolutnie nie da się przyspieszyć 4-letniego toku studiów i że Luca będzie się bronił ze swoimi rówieśnikami za dwa lata.

Student próbował polubownie załatwić sprawę i udał się na rozmowę z rektorem znamienitej uczelni, ale skoro pogawędka z profesorem Luigim Fratim nie przyniosła oczekiwanego rezultatu, postanowił dochodzić swoich praw przed sądem administracyjnym.

Postępowanie w sprawie pilnego studenta jest w toku.