Rzecznik praw absolwenta Bartłomiej Banaszak nie pozostawia złudzeń. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" podkreśla, że świeżo upieczeni absolwenci polskich uczelni nie mają dostatecznych umiejętności, by znaleźć wymarzoną pracę. I nie chodzi wcale o encyklopedyczną wiedzę, lecz o umiejętności miękkie - dzięki którym młodzi ludzie będą w stanie skutecznie realizować postawione sobie cele.

Dziś aż 200 tysięcy polskich absolwentów pozostaje bez pracy. Wyższe wykształcenie już dawno przestało chronić przed bezrobociem:

"W Polsce wciąż trzeba mieć papier, który ponoć ma otworzyć drogę do kariery, mimo że czasem dyplom nie jest do niczego potrzebny" - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Bartłomiej Banaszak.

I dodaje: "Moim zdaniem trzeba postawić na kształcenie tzw. umiejętności kluczowych, a to wymaga odejścia od siermiężnych metod nauczania typu masowe wykłady, gdzie profesor czyta z kartek. Dziś rynek pracy promuje kreatywność, umiejętność pracy w grupie, innowacyjność, przedsiębiorczość. I tych umiejętności powinniśmy uczyć się na studiach, niezależnie od kierunku. I poniekąd nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym obliguje do tego uczelnie".

Przypomnijmy, iż nowe przepisy nałożyły na uczelnie obowiązek monitorowania losów zawodowych absolwentów. Ma to pomóc w dostosowywaniu oferty edukacyjnej do potrzeb rynku pracy. Czy pomoże? Przekonamy się za kilka lat.