Myślicie, że po skończeniu studiów ostatecznie przerwiecie więzy ze swoją uczelnią? Błąd. Już od października 2011 roku polskie szkoły wyższe będą musiały monitorować wyboiste, albo całkiem gładkie ścieżki waszej kariery zawodowej. Uczelnie będą wiedziały, gdzie pracujecie i po jakim czasie od uzyskania dyplomu znaleźliście pracę.

Monitoring karier absolwentów wynika z projektu nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym. Resort edukacji na razie przetestuje to rozwiązanie programie pilotażowymi. Cała akcja ma pomóc uczelniom w zmodyfikowaniu swojej oferty edukacyjnej dla potrzeb rynku pracy.

Cele szczytne, jak zwykle może szwankować wykonanie. – Projekt ma duże szanse powodzenia, pod warunkiem jednak że szkoły wyższe będą prowadzić badania systematycznie, a system nie będzie fikcją – podkreśla w „Dzienniku Gazecie Prawnej” Wiktor Wojciechowski z Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Kolejnym, i chyba największym utrudnieniem, w realizacji projektu może być to, że wg ustawy absolwenci wcale nie muszą się dzielić z uczelniami informacjami o swojej pracy. O ile w ogóle ją zdobędą. O ile będą się chcieli do niej przyznać.