Dla poprawkowiczów wakacje co prawda niebawem się zakończą, ale systematyczni mogą jeszcze bumelować do końca września. Albo pracować - to zależy, jak kto spędza wolny czas.


Studenckie wakacje kojarzą się przede wszystkim z wielkim melanżem. Wyjazdy nad jezioro, nad morze, czy w góry często są jedynie pretekstem do ostrego imprezowania. I wcale takiego podejścia nie potępiamy, wręcz przeciwnie: po całorocznym zakuwaniu każdemu studentowi należy się symboliczna lampka szampana za dobrze przepracowane dwa semestry.

Zachodzimy jednak w głowę, czy są wśród Was tacy, którzy potrafią, dla odmiany, spędzić wakacje całkiem na trzeźwo? I nie myślimy tylko o przykładnych katolikach i abstynentach.

Żeby było jasne - nie chcemy w tym miejscu propagować zakazu wakacyjnych melanży, bo i po co? Gdyby nie studenci, polski przemysł monopolowy dostałby zadyszki!

Kto nie pije na wakacjach? Ręka w górę!