Pewnie, że większość studentów wyjeżdża na święta wielkanocne do rodziców, albo do najbliższej rodziny. Idziemy jednak o zakład, że są i tacy żacy, którzy spędzają Wielkanoc w akademiku. Niektórym po prostu nie chce się wyjeżdżać na trzy dni, inni nie mają dokąd pojechać. Nowocześni rodzice lubią bowiem czmychnąć na święta do ciepłych krajów.

Czy da się świętować w akademiku? Pewnie tak. Jajka można poświęcić w każdym Kościele i zawsze znajdzie się ktoś, kto się z nami tym jajkiem podzieli. Nadto w prawie pustym akademiku można spokojnie kontemplować, lub oddać się namiętnościom z współlokatorem (współlokatorką). I nikt nie będzie pukał w ścianę dając do zrozumienia, że mu to przeszkadza.

Świętowaliście już Wielkanoc w domu studenckim? Da się przeżyć takie święta?