Marihuana, kokaina, opium, dopalacze, heroina, mefedron - to tylko niektóre z letnich "atrakcji" polskich nastolatków. Z badania przeprowadzonego podczas tegorocznych wakacji w 11 polskich kurortach przez prof. Mariusza Jędrzejkę wynika, że 16 proc. osób w wieku 12-25 lat brało w ich trakcie narkotyki - donosi "Dziennik Łódzki".


Młodzi ludzie otwarcie przyznają się eksperymentowania z substancjami psychoaktywnymi: "Narkotyki były na campingach codziennie. Kupowaliśmy je w dyskotekach. Głównie marihuanę. Ale robiliśmy też eksperymenty. Na przykład kolega owijał papierosa sreberkiem wyjętym z paczki. Słyszeliśmy, że podczas palenia uwalniały się związki aluminium - mówi "DŁ" Adrian, licealista z Łodzi.

Gdzie się bierze? Najczęściej w miejscach odludnych, chociaż nastolatki ćpają także w pubach i dyskotekach. Niepokoi fakt, że 6 proc. nastolatków zażywających narkotyki na plaży kąpało się na haju.

Mało tego. W 61 proc. przypadków środki odurzające młodzi ludzie zapijali alkoholem.

Z badań prof. Jędrzejki wynika nadto, że nastolatki, co zrozumiałe, częściej biorą podczas wyjazdów z rówieśnikami niż z rodzicami. Rzadziej ćpa się na obozach i koloniach, częściej - w trakcie indywidualnie organizowanych wypadów w mniejszym gronie.

Do wakacyjnego ćpania przyznało się 2 proc. uczniów podstawówek, 19 proc. gimnazjalistów, 20 proc. licealistów i 17 proc. studentów.